Architekt
Barbara Reiter Putynkowska

Przewodnik po samowystarczalnej architekturze, autorka europejskiego podejścia do projektowania spełniającego kryteria zrównoważonego rozwoju czyli poszanowania wody, zieleni i światła.

Pułapka ukrytych kosztów.

Gdy kupujesz samochód chcesz wiedzieć jakie będzie miał funkcję, ile będzie kosztowała każda z nich, a doradca pomaga ci zdecydować, które funkcje wybrać, ponieważ podnoszą wartość i cenę samochodu. Dlaczego z domem miałoby być inaczej? Każdy, kto pierwszy raz buduje dom podchodzi z ufnością do swoich wyborów i do ludzi, którzy będą mu go budować.
Zadaję sobie pytanie, dlaczego polskie miasta, polskie aglomeracje są pełne niedokończonych domów. Ewidentnie coś poszło nie tak!
Wróćmy do przykładu samochodu, ponieważ samochód potrafi kosztować tyle co dom. Wyobraźcie sobie że te sobie, że jesteście w salonie Bentley’a, Audi, Bmw, Jaguara, Jeepa gdzie sprzedawca mógłby powiedzieć klientowi, szanowny panie ten piękny samochód, który Pan widzi kosztuje 300.000, a ty z niedowierzaniem ale i nieukrywaną radością zamawiasz. Po kilku tygodniach zamawiany samochód, produkowany seryjnie w fabryce, przyjeżdża. Sprzedawca informuje szczęśliwego nabywcę że Auto jest do odbioru. I teraz najlepsza część, przyjeżdżacie po odbiór samochodu i okazuje się, że sprzedawca pomylił się w obliczeniach z jednym zerem i związku z tym musicie dopłacić jeszcze pokaźną sumę, poza tym część wyposażenia była niedostępna więc wasz samochód zamiast klimatyzacji posiada zwykłą wentylację dodatkowo musicie kupić nie tylko zimowe opony ale jeszcze usługę update oprogramowania mapy google. Czy jest to możliwe w salonach renomowanych marek samochodowych? Zdecydowanie nie!

Tymczasem domy w Polsce właśnie tak się buduje. Ustalona cena przy rozpoczęciu prac pomiędzy wykonawcą, a zamawiającym realizacje, nigdy nie jest końcowa i jest najczęściej niedoszacowana. Niedoinformowany klient zmuszony jest do ponoszenia kosztów, których nigdy nie brał pod uwagę. W efekcie zamiast wymarzonego domu powstają karykatury marzeń.
Osobiście mam duży sprzeciw na niezauważanie przez architektów takich praktyk na rynku w imię zatrzymania lub zdobycia klienta.
Tymczasem w przypadku budowania domów najważniejsze dla ekip budowlanych jest otrzymanie projektu, który konkretnie wskaże na plan realizacji bez dawania furtek do dodatkowych kosztów.
Staję po stronie klienta, który w zderzeniu ze złożonym procesem budowlanym najczęściej jest bezbronny, przytłoczony i czuje się zobowiązany do ukończenia budowy za wszelką cenę.
Rozwiązaniem tej trudnej sytuacji jest zdecydowanie się na architekta przewodnika.

Prowadząc autorską pracownię Design Atelier, zależy mi na tym, by być przewodnikiem pomysłów i zachować Spirit każdego ogniska rodzinnego. Ważne dla mnie jest dbanie o to, aby ta iskra, z której powstało marzenie o budowie domu dotrwała do dnia, gdy mieszkańcy przeżyją tam pierwsze święta Bożego Narodzenia, kiedy zasiedlą ten dom i przyjmą go do swoich serc jako bezpieczne miejsce do życia.

Gdy ten klient spotka architekta, który mu powie ile tak naprawdę będzie kosztowała go jego inwestycja i pomoże mu przejść przez cały proces od konceptu po projekt do zamieszkania w wymarzonym domu to pułapka ukrytych kosztów przestanie być zmorą krajobrazu polskich miast.

Napisz komentarz